Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
24 posty 616 komentarzy

Okiem przedszkolaka, czyli emerytura od kołyski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Logika przedszkolaka jest bardzo prosta. Jeśli ktoś nie wychwala pod niebiosa naszych drogich sojuszników z USA – jest agentem Putina, jeśli nie widzi samych plusów wolnego rynku – jest socjalistą, albo i komunistą, kto natomiast krytykuje

odgórne sterowanie wszystkim – jest bez wątpienia agentem lichwiarskiej międzynarodówki. W przedszkolu są zawsze tylko dwie ściany, pod oknem jest „róbta co chceta”, i „zabrania się zabraniać”, a przy drzwiach jest „wielki projekt”, z przodu sali są usraelici, a z tyłu ruskie k...(no nie takich słów nie wypada przedszkolakowi nawet znać).

Jeśli zadać przedszkolakowi pytanie: wielu ludziom brakuje mieszkań, co zrobić?, ten bez wahania odpowie wybudować i rozdać, jeśli spytać o sensowność tzw. ubezpieczeń emerytalnych to odpowie: oczywiście, emerytury są koniecznie potrzebne i to najlepiej już od przedszkola, albo nawet i wcześniej. Jeśli natomiast usłyszy, że ludzie cienko przędą i brakuje im na wychowanie dzieci, to jeżeli akurat ankieter trafi na Rózię Egoistkę, odpowie bez wahania, że mogą wziąć kredyt albo wyjechać za granicę, inny natomiast oznajmi z zatroskaną miną, że trzeba im powypłacać zasiłki. Przedszkolak bez wątpienia nie połączy faktów (różniste podatki, składka na widmową emeryturę kiedyś w przyszłości, i brak funduszy dzisiaj), bo w przedszkolu nie uczą, że każdy skutek ma swoją przyczynę, a każda przyczyna prowadzi do określonych skutków. Dodatkowo przecież wiadomo, że obywatel w pierwszej kolejności winien wpłacić administracji na tworzenie wielkich projektów, albo na rozkradzenie, ale po cichu, a jeśli mu coś zostanie to może sobie za to założyć rodzinę. Z tego, co mu zostanie, oczywiście.

Niestety, nawet w idealnym przedszkolu zdarzyć się może, że panie przedszkolanki, zbierające od dziatwy składki na różne projekty przychylające im nieba w końcu zauważają, że zbierają coraz mniej, a dlaczego? bo w przedszkolu jest coraz mniej dzieci. Dlaczego nie ma dzieci, bo rodzice nie mają pieniędzy. Rozwiązanie, jak to już wyżej wspomniał zapytany przedszkolak, jest banalnie proste, trzeba im dopłacać. Po cóż na szukanie przyczyn tracić cenny czas, tak potrzebny na debaty z cyklu Przedszkole Wielki Projekt, (a małych przedszkolaków to się później do tego projektu poprzycina). Po co śledzić przyczyny i skutki, jeśli wystarczy wziąć i ludziom powypłacać. Znaczy wypłacić część z tego, co się im wcześniej wzięło.

Pomysł jest jednocześnie prosty i genialny, gdyż załatwia naraz dwie obietnice złożone dla pozyskania sympatii mamuś i tatusiów przedszkolaków. O ile pińcet na każde dziecko zrealizowano niezupełnie, to obniżenie wieku emerytalnego spełnia się aż z nawiązką. Czymże jest bowiem renta, wypłacana wprawdzie rodzicom, ale przeznaczona dla dziecka i uwarunkowana posiadaniem takowego, i w domyśle ma być na związane z tym dzieckiem wydatki, jeśli nie wcześniejszą emeryturą, zawieszaną wprawdzie na pewien okres po uzyskaniu pełnoletności, ale wypłacaną przecież z tych samych środków, czyli z budżetu państwa, dla niepoznaki podzielonego na rozmaite fundusze, a koniec końców i tak zasilanego z podatków.

Taka jest logika przedszkolaka, prosta jak zawiązanie sznurówek, dużo socjotechniki, huśtania emocji, mało sięgania po rozum, dużo dobrych chęci i wiary, że się uda, mało rozpoznawania przyczyn i skutków, ale cóż winić przedszkolaka, wszak jest tylko przedszkolakiem, i wiele jeszcze się musi nauczyć.

Czy jednak panie przedszkolanki nie powinny skończyć chociaż pierwszej klasy?

KOMENTARZE

  • @ Autor
    "Czy jednak panie przedszkolanki nie powinny skończyć chociaż pierwszej klasy?"

    No skąd! Przecież kochają przedszkolaki swoje i pochylają się z troską nad dolą przedszkolaków pracujących miast i wsi.

    Właściwie całość można zamknąć w: odpinkolcie się od nas urzędasy i politycy, zabierzcie się do roboty /jakieś własne interesy, chociażby stragan/, przestańcie żyć za nasze pieniądze. Nam wolność gospodarcza i Dekalog wystarczy. Żadne Wielkie Projekty nam nie robią.
  • @ Autor
    "Taka jest logika przedszkolaka, prosta jak zawiązanie sznurówek,..."

    Oj, jednak nie dla każdego "pećkolaka" zawiązanie "śnulówek" jest takie proste. Są z tym "ploblemy"

    Gorzej jak owe "ploblemy" rozwijają się w czerwoną zarazę, która sprawia że małych " śkalbów -pećkolaków" jest coraz mniej.

    A zamiast 500+ (czytaj co najmniej 750-) lepiej zlikwidować PIT, CIT, ZUS, KRUS i wprowadzić ustawę Wilczka i suwerenność monetarną. Czyli likwidować wytwory czerwonej zarazy.

    A Ty "Ałtol" masz 5* za pamięć o "pećkolakach" ;-)
  • Każdy obywatel III RP,
    który mieszka w Polsce ma prawo do emerytury.
    Do emerytury państwowej.
    Dlaczego? Jeśli urodził się w Polsce i mieszka w Polsce do dtarości, już od noworodka służy państwu.
    Od pieluszki, sliniaczka, smoczka, wózka, ubranka, mleka, kaszek itd., już płaci państwu podatki. Do tego, producenci tych pieluszek itd., płacą państwu podatki. Do tego jeszcze pracownicy zatrudnieni przy produkcji owych dóbr płacą państwu podatki.
    Przyjmijmy, że tylko przez 1 miesiąc ludzie NIC nie kupują. Od pieluch, po samochody. Byłaby to klęska!
    Te składki na emeryturę to jest nic, tego nie powinno być.
    Każdy obywatel, jako płacący podatki od tego że je, ubiera się, mieszka i w ogóle żyje, powinien mieć zapewniona emeryturę państwową a ci, którzy chcą mieć starość wykwintną, którzy zarobili czy zgromadzili majątek właśnie dzięki tym co kupowali czy kupują ich produkcję czy usługi, oprócz emerytury państwowej (zawsze istnieje możliwość utraty dorobku życia) powinni mieć możliwość bezpiecznego inwestowania swoich pieniędzy na emeryturę ponad emeryturę państwową.
    Zatem Józio, co kupuje tanie wino i kaszankę za sprzedane puszki czy inny złom, także powinien mieć prawo do emerytury państwowej, gdyż zapewnia pracę złomiarzowi, a z zakupu wina państwo obciąga ogromne podatki monopolistyczne.
    Tu pewnie ktoś się zatrwoży, bo Józiowi wysiądzie wątroba i leczenie będzie kosztować? Józio aby zabić swoją wątrobę, ponad tysiąckroć zapłacił państwu z podatków od wypitego wina za swoje leczenie.
    A gdyby ludzie w ogóle nie chorowali to po co byliby lekarze i szpitale?
    Ogólnie jest pytanie: co rząd robi z naszymi zapłaconymi podatkami do Skarbu Państwa, podatkami np. od pieluchy czy taniego wina obłożonych podatkiem po trzykroć a nawet więcej?
  • @lorenco 19:26:40
    //do starości, już od noworodka służy państwu.//

    A to rodzi pytanie, czy obywatel jest dla państwa, czy państwo dla obywateli.
    I w logice przedszkolaka, czyli wszystko albo nic, nie da się tego rozstrzygnąć.

    Bo nie da się w ten sposób rozstrzygnąć ile państwo, a raczej współobywatele mają prawo żądać od jednostki, albo czego jednostka słusznie oczekuje ze strony współobywateli.

    Nie da się tego rozstrzygnąć w logice wszystko albo nic, to jest problem przerastający przedszkolaka, do tego może nie wystarczyć nawet piąta klasa ;)

    W logice przedszkolaka zawsze będzie albo wszystko, czyli jakiś wielki projekt, który doprowadzi, jak obecnie, do emerytury od kołyski, albo nic, czyli drapieżny, wilczy kapitalizm.
  • @lorenco 19:26:40
    Brawo lorenco.!~A za Twój koment pięć.
    Pozdrawiam
  • @Ywzan Zeb 20:18:52
    Proste pytanie: ileż ten wilczy kapitalizm jest w stanie kupić?
    Milion lodówek, telewizorów, kilkaset jachtów, ekskluzywnych samochodów rocznie?
    A produkować trzeba i trzeba mieć zbyt na towary i na usługi.
    Na przykład firma budująca, remontująca drogi: kiedyś stu chłopa miało zatrudnienie przy łopacie. Teraz tylko kilku chłopa plus maszyny.
    Kiedyś te stu prawie chłopa od łopaty, za zarobione pieniądze kupowało dobra wyprodukowane przez producentów telewizorów, lodówek, zwykłych samochodów czy łódek.
    A teraz tych kilku chłopa coś kupi, maszyny zastępujące resztę chłopa nie kupią nic.
    Nie chodzi tu, żeby wracać do łopaty.
    Jednak jak chce się mieć konsumentów dla swoich towarów, konsumenci muszą mieć pieniądz, żeby towar kupić.
    Bo postęp techniczny idzie bardzo do przodu: robotyzacja zastępująca ludzką pracę. Lecz ten robot nie potrzebuje pieluch, kaszki manny, ubioru itd.
    U nas w Polsce jest jak na razie nie do pomyslenia, że władze niektórych państw myślą o wypłacaniu swoim obywatelom pieniędzy jako podział dochodu z pracy robotów czy komputerów.
    Polski rząd musi myśleć na przyszłość. Zapewnić Polakom na początek pewne emerytury. Babcia z dziadkiem zawsze dopilnują wnuka, zawsze swoim dzieciom pomogą w przypadku nieszczęścia. A teraz większość emerytów mysli jakie leki wykupić a jakie nie. Nieraz jest tak, że nie wykupują w ogóle aby kupić wnukowi zabawkę.
    I co, tak ma nadal wyglądać XXI wiek w unijnym kraju?
    I ci, którzy teraz pracują na śmieciówkach albo ci po 50-tce co nie wiedzą czy będą mieć emeryturę czy nie, bo oficjalnie przepracowali 15 lat a resztę na lewo bo na prawo pracy dla nich nie było, może lepiej im rzucić się do rzeki?
  • @lorenco 19:26:40
    Brawo!
    Lorenco to jedyny dorosły w tej dyskusji przedszkolaków. Postanowiłem kolegę wesprzeć.
    To że 500+ należny się rodzicom pisałem wielokrotnie na PN, na NE jakoś tak wyszło że nie zagłębiałem się. Przyszła jednak pora powiedzieć parę słów kawalerom z przedszkola co nie skalali się rodzicielstwem, tudzież zawsze robili na państwowym.

    1. polityka prorodzinna jest powszechnie stosowana w krajach emigracji Polaków, Państwo Polskie MUSI więc zastosować zachętę do pozostania najuboższych. Jeśli bowiem pierwsza dekada po 2004r. to była emigracja czysto zarobkowa to druga dekada jest przesiedlaniem rodzin. RP przestaje zyskiwać na emigracji do krajów UE (transfery pieniężne, konsumpcja w kraju)
    2. poziom podatków wg różnych wyliczeń w Polsce sięga 83% przez co każda transakcja handlowa, praca ma nieprawdopodobne obciążenie fiskalne. Najgorszym z nich jest podatek od podjęcia pracy tj. 1100zł ZUSu który bez względu na osiągnięty zysk/stratę jest surowo dożywotnio egzekwowany. Abolicja po 10 latach nieściągalności to fikcja.
    ZUS poprzez świadomość społeczną zapewnienia emerytury zabija prokreacje narodów Europy.
    Horrendalne opodatkowanie jest powodem rezygnacji z posiadania licznego potomstwa ponieważ nikt nie chce aby jego dzieci żyły w nędzy.
    Zatem zachęta 500+ jest jedynie protezą poprawiającą tragiczny bilans państwo-obywatel.
    3. Według różnych szacunków koszt wychowania dziecka w Polce od kołyski aż do magistra to wydatek od 170 000 zł do nawet 500 000zł
    Troje dzieci to wydatek min. 470 000 zł. (źródło http://www.polskieradio.pl/42/259/Artykul/1453898,Ile-kosztuje-wychowanie-dziecka-w-Polsce-Pierwszego-200-tys-zl-nastepnego-jest-tansze)
    Zatem ustawa 500+ jedynie w niewielkim stopniu przenosi obciążenie budżetu rodzinnego na państwo.
    W tych szacunkach nie ujęto innych kosztów jakie ponosi rodzina na utrzymanie dzieci tj. dach nad głową, dostęp do mediów i komunikacji. A szkoda bo wartości byłyby co najmniej podwojone.
    4. Ustawa 500+ daje środki płatnicze BEZPOŚREDNIO!!!! powtarzam BEZ-POŚREDNIO obywatelowi na rozruszanie gospodarki państwa. Innymi słowy Rząd RP robi dobrze nie rodzicom tylko państwu. Jeśli obywatelowi brakuje pieniędzy na zakup podstawowych produktów, na opłaty za wodę, prąd, internet to traci na tym przede wszystkim Państwo Polskie. Brak obrotu pieniądza w gospodarce to najgorsza rzecz jaką może sobie władza zafundować.


    Tylko przedszkolaki mogą myśleć że jak nikt nic nie będzie miał to wszyscy będą mieć wszystko. Taką logikę niestety prezentuje ZEB a szkoda bo temat był przewałkowany nawet na Interii.
    http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-13-zdumiewajacych-faktow-o-nierownosciach-spolecznych,nId,2189272?parametr=embed_tyt_zdj_lead
  • „Dobla emelytulka, dobla”.
    500+ czy inne zasiłki, niewykluczone, że są dobrym rozwiązaniem, ale doraźnym. To tak jakby ciągle osuszać zalane domy, a nie łatać dziury w wałach.
    Nie wolno na dłuższą metę tak uzależniać rodziny od państwa, ale tego już umysł przedszkolaka nie obejmie, przedszkolak nie widzi, że emerytura, w jej obecnym kształcie, jest jednym z czynników osłabiających rodzinę, a 500+, jeżeli stanie się regułą, w dłuższej perspektywie będzie kolejnym czynnikiem osłabiającym rodzinę, uzależniającym ją od państwowej kroplówki, będzie kolejnym gwoździem do trumny narodu (czytaj depopulacji).
    Trzeba widzieć przyczyny i skutki, również te długofalowe, zanim się zacznie budować wielkie projekty, ale to przekracza możliwości pojmowani pań przedszkolanek, które piastują zewnętrzne znamiona władzy.

    Zresztą nawet „dorośli” z tej dyskusji to widzą:
    „Zatem zachęta 500+ jest jedynie protezą poprawiającą tragiczny bilans państwo-obywatel.”
    Jeżeli zatem proteza jest to taka dobra, to utnijmy wszystkim jeszcze nogi, a wtedy jakiś program „wózek inwalidzki+” rozwiąże sytuację.
    Proteza jest dla tych, którym ręce już nie odrosną, tragiczny bilans państwo-obywatel równie dobrze poprawić może nie zabieranie tyle, żeby nie musieć później oddawać.
  • @Ywzan Zeb 12:45:21
    "To tak jakby ciągle osuszać zalane domy, a nie łatać dziury w wałach."

    Z założenia tereny rolnicze wałów przeciwpowodziowych mieć nie powinny. Regulacja chociażby Wisły to wielki dramat dla rolnictwa, dla gospodarki zasobami wodnym. Dochodzi do wyjałowienia gleby, spadku plonów. Wały mają sens woków miast.

    Dobry gospodarz zatem zamiast łatać wały przeciwpowodziowe powinien je rozwalić tak aby rzeka wylewała na łąki i pola uprawne, użyźniała gleby, zwiększała plony. Rolnicy będą tym sposobem zmuszeni do budowy domów na wzniesieniach, terenach bezpiecznych przed zalaniem. A tak rodzi się kolejna seria problemów, zezwolenia budowlane na terenach zalewowych bo są wały, ochrona i konserwacja wałów, niski poziom wód gruntowych a wszystko to z powodu chorego przekonania przedszkolaków że proteza jest porównywalna do wałów przeciwpowodziowych ;p

    Wcześniej użyłem słowa "BEZPOŚREDNIO!!!! powtarzam BEZ-POŚREDNIO" - które brzmią jak cymbał brzmiący i nic, zero refleksji. Proteza jest dobra jak jest dochód, jak go niema staje się jedynym dochodem właśnie dla ubogich, a są ich w Polsce miliony. Te właśnie miliony ubogich mają poprzez 500+ większy wpływ na krajową gospodarkę niż milionerzy z polskim obywatelstwem którzy każde wakacje spędzają w ciepłych krajach. Podałem linka do Interii - proszę się zapoznać i sensownie odpowiadać.
  • @norwid 14:31:34
    Trochę przykre, bo w wielu kwestiach się z Panem zgadzam.
    Jak tutaj:
    //poziom podatków wg różnych wyliczeń w Polsce sięga 83% przez co każda transakcja handlowa, praca ma nieprawdopodobne obciążenie fiskalne. Najgorszym z nich jest podatek od podjęcia pracy tj. 1100zł ZUSu który bez względu na osiągnięty zysk/stratę jest surowo dożywotnio egzekwowany. Abolicja po 10 latach nieściągalności to fikcja.
    ZUS poprzez świadomość społeczną zapewnienia emerytury zabija prokreacje narodów Europy.
    Horrendalne opodatkowanie jest powodem rezygnacji z posiadania licznego potomstwa ponieważ nikt nie chce aby jego dzieci żyły w nędzy.//

    Te 13 punktów z interii to też jest, oczywiście patologia, ale to jest inny temat.

    Natomiast, 500+ jest protezą, a jakoś nie widzę długofalowego programu na zmniejszanie podatków, tylko "wielki projekt ", który oznacza więcej podatków, dzisiaj na mieszkanie+ jutro na fabryka+, a pojutrze, kto wie.
    Jeżeli jest to program doraźny i tymczasowy, jest do przyjęcia, ale wobec braku programów zmniejszania podatków, wątpię.
    Proszę również zwrócić uwagę, że rząd zyskuje potężne narzędzie nacisku na rodzinę:
    pańskie dziecko nie jest zaszczepione - połowa świadczenia,
    nie chodzi na lekcje tolerancji ćwierć, albo wcale etc...
    Nuale, rząd PISu nigdy by tego nie zrobił. Nawet jeśli, to czy kiedy przyjdzie rząd inny, to się zawaha choć przez chwilę, a rządy się zmieniają...
    Nie zrozumiał pan mojego porównania (twierdząc że proteza to wały p-powodziewe), bo chodziło o coś innego, czyli 500+ (proteza) to doraźne osuszanie.
    Apeluję właśnie, żeby nie myśleć jak przedszkolak: krytykujesz 500+ to jesteś z banksterii.
    500+ ma swoje walory, ale nie może być wyłącznym i długofalowym sposobem na rozwiązanie bolących kwestii.
  • @lorenco 19:26:40
    Masz rację.
    Nie możemy dać się ogłupić.
    autor jedzie tą samą propagandą, którą nas karmiono na początku transformacji – dewastacji ustrojowej
  • Głos
    A gdyby tak obniżyć lub znieść podatki na pieluchy małych rozmiarów, na ciuszki dla dzieci, wózki, kaszki i inne rzeczy potrzebne dla maluchów to nie trzeba by armii zajętej sprawdzaniem, czy danej rodzinie należy się 500+, czy nie. No ale urzędnik MUSI pośredniczyć w tym podziale pieniędzy, bo bez urzędnika się nie obędzie i już.
  • @norwid 12:01:55
    Zdumiewajace...studiują na uczelniach ekonomicznych, profesor, doktor z tego się rodzi.
    A na chłopski rozum ekonomia, co mi powiedział pewien rolnik o ekonomii i ekonomistach: dasz kurze jeść, ona zniesie jaja, będą kurczaki i następne kury a i nioski na bieżąco zniosą jaja. Aby niosce i kwoce, kurczętom dać jeść, musisz mieć dla nich pokarm. Ekonomista tego pokarmu nie da. Ani spekulant na giełdzie. To darmozjady. Oni siedzą w fotelach i nawet pogodę wymyślają dla rolników: jest luty a oni już wiedzą czy udadzą się truskawki, czy nie. I tak grają między sobą: jeden puści famę, że będzie ciepło, słonecznie i deszcze przelotne i truskawki obrodzą a drugi wręcz odwrotnie. I tak się nawzajem denerwują. Byle wygrać, byle kasa.
    A pewnie wielu z nich nie wie nawet nic o truskawce.
    Albo, dziś pierdnął sobie Obama, giełda w górę, więcej gazu:)
  • @tadman 23:18:35
    Urzędnik to też podatnik płacący ze swojej pensji i z tego, że żyje podatki.
    Urzędnik też musi jeść, ubierać się, kupować dla swoich dzieci od narodzenia pieluchy czy kaszki.
    Może w sumie nic nie produkuje, jednak jest podatnikiem, konsumentem i też jest trybem w obrocie pieniędzy.
  • @lorenco 00:45:37
    Żaden urzędnik nie płaci podatków! Wszystko co ma pochodzi z budżetu państwa., czyli z podatków, które płacą inni.
  • Zejdźcie na ziemię przedszkolaki!
    Tak wygląda efekt tego, że pozwalamy swoimi pieniędzmi zarządzać państwu:

    http://www.finanse.mf.gov.pl/zadluzenie-skarbu-panstwa;jsessionid=620C2FD8F23E8584B51D7C89498ED9ED
  • @niebieski2 07:57:16
    Uczyły dziadki, uczyły rodzice (nie poprawiać!), że jak ktoś roztrwania dane mu pieniądze to nie przyjmować do wiadomości tłumaczenia np. rządu, że świat taki podły i drogi i trzeba im więcej naszych pieniędzy. Jeśli ktoś defraudant to nie dawać mu nawet złamanej kopiejki odziedziczonej po dziadkach.
  • Dla mnie
    normalnym jest , że w dzisiejszym świecie państwo wypłaca "dewidendę obywatelską". Dlaczego? Ano dlatego, że dostęp do wspólnych dóbr kraju jest niewspółmierny i zdominowany przez niewielką grupę najbogatszych. Oni też czerpią z tego olbrzymie zyski. A czerpią je jedynie dlatego, że funkcjonują we wspólnej przestrzeni społecznej i gospodarczej. Sami dla siebie nic nie znaczą. proces ten się pogłębia i coraz mniej liczna grupa przejmuje coraz większą część bogactwa kraju . Ponieważ rynek i konkurencja jest gwarantem rozwoju nie można tych procesów zlikwidować . Z drugiej strony z właściwości i istoty działania wielkiego kapitału , zabiera on coraz więcej dla siebie. Wielki kapitał schodzi na coraz niższe poziomy gospodarki. "Dywidenda obywatelska była by więc sposobem na pewne wyrównanie w dostępie do wspólnych dóbr.
    Poza tym działalność gospodarcza jest w istocie wojną. Wojną o dobra i największe sukcesy odnoszą w niej Ci którzy mają najmniej zasad i skrupułów i najsprawniej spiskują dla osiągnięcia własnych celów. Podobnie jest w polityce - najwredniejsze jednostki bez moralności i zasad odnoszą największe sukcesy.
    Choćby z tego powodu powinni się podzielić w większym stopniu z tymi z których żyją.
    PS.
    w dzisiejszym świecie mit pucybuta jest możliwy choć coraz mniej prawdopodobny. Coraz mniejsze szanse mają ludzie na udany start w biznes i osiągnięcie w nim sukcesu. Potrzebne są na to ogromne pieniądze, nie do osiągnięcia dla rodzin choćby posiadających średni status społeczny. Skończyły się czasy z początków transformacji. Nie osiągnie się już istotnego sukcesu zaczynając biznes z gumówką i spawarką. Dzisiaj szanse mają tylko Ci co mogą zainwestować w najnowoczesniejsze technologie, a to są naprawdę wielkie miliony.
    Z tej racji w 99% nie wyrwiesz się z drabiny społecznej w której na świat przyszedłeś. Możesz tylko spaść. To następny powód dla którego dywidenda obywatelska była by taką nagrodą pocieszenia dla tych którzy już nie mają szans by podskoczyć powyżej własnego.......
  • @zadziwiony 10:20:46
    W socjaliźmie masz pewność, że się nie wyrwiesz z biedy. Socjalizm to tylko tej biedy dzielenie i tych biedaków zadłużanie:

    http://www.finanse.mf.gov.pl/zadluzenie-skarbu-panstwa;jsessionid=620C2FD8F23E8584B51D7C89498ED9ED
  • @niebieski2 12:54:42
    Zbyt mało w życiu przeszedłeś, by je zrozumieć.
    Poza tym nic nie wspominałem o socjalizmie.
    Nie zrozumiałeś też nic tego co napisałem.
  • @zadziwiony 13:01:26
    Nic nie wiesz o mnie, ile przeszedłem w życiu.
    A teraz w dodatku kręcisz, bo najpierw piszesz: "Dla mnie normalnym jest , że w dzisiejszym świecie państwo wypłaca "dewidendę obywatelską".", a teraz mówisz, że nie wspominałeś o socjaliźmie. Przecież czysty socjalizm.
  • @niebieski2 13:07:53
    Dywidenda obywatelska wg. mojego rozumienia jest elementem socjalnym w zdominowanej przez wielki kapitał gospodarce narodowej i światowej. Ponieważ korporacje dysponują wiedzą, pieniędzmi siłą nieosiągalną dla normalnego człowieka, zdominują go w każdej dziedzinie życia robiąc z niego posłusznego niewolnika. By to osiągnąć mają do dyspozycji wszelkie najnowsze współczesne narzędzia zniewolenia i manipulacji - inżynierię społeczną, propagandę, mind - control itp mechanizmy... Nie masz żadnych szans konkurować z tą potęgą. Nigdy bowiem w dziejach świata nie było, nie ma i nie będzie wolnego rynku.
    Dlatego dywidenda obywatelska ma tylko częściowo zrekompensować zwykłemu człowiekowi jego nędzną pozycję w tej konfrontacji. Jesli tego nie rozumiesz, to w ogóle szkoda dyskusji na ten temat, bo niewiele kapujesz z mechanizmów kręcących naszym ziemskim grajdołem.
  • @zadziwiony 14:54:13
    Te wielkie korporacje istnieją tylko dlatego, że w interesie urzędników państwowych jest ich istnienie. To dzięki nim mają wykaszaną drobną konkurencję i sponsoring budżetowy. Bez tego zderzyłyby się z konkurencją na wolnym rynku.
    Taki np. handel - najpierw zlikwidowano na ulicach sprzedaż na chodniku, potem małe sklepiki. Bez ingerencji państwa inaczej by w tej chwili wyglądała sytuacja, bo ludzie zdążyli by zakumulować jakiś kapitał, zainwestowac w opłacalne dziedziny i dać przy okazji pracę innym.

    Te twoje tezy o pozytka z redystrybucji dóbr głosił twój duchowy przywódca Władimir Iljicz Uljanow. Jak to było? Każdemu wedle potrzeb?
    Nad tym jak to się skończyło opuśćmy zasłonę milczenia.
  • @niebieski2 15:17:45
    świadomość otaczającego świata i procesów nim kierujących na poziomie gimnazjalisty. Szkoda słów na dyskusje. Do tego absolutny brak zrozumienia czytanego tekstu.
    Ilu ludzi zatrudniasz ? Ja 10 osób. To tak dla wyjaśnienia miejsca z którego oglądam i oceniam świat.
  • @zadziwiony 19:58:30
    Bo co? Bo wykazałem twoja tęsknotę za komunizmem? Przecież to co piszesz Lenin próbował wprowadzić terrorem, a jego obecni następcy - duraczeniem. Ty się w to duraczenie bardzo dobrze wpisujesz, towarzyszu.
  • @niebieski2 09:07:08
    Wykazałeś jedynie brak empatii, narcyzm i talmudyczną mentalność połączoną z kultem pieniądza.
  • @zadziwiony 09:18:37
    A ty wciąż duraczysz.
    To ty się podniecasz na myśl o pieniądzach, o grabieniu zagrabionego, nie ja. Ja tylko nie chcę, aby tacy jak ty grzebali mi po kieszeniach. Przecież to o czym piszesz to wielka idea Lenina. Po zwycięstwie komunizmu gospodarka miała być tak wydajna, że pracować będą tylko ochotnicy, a reszta dostanie wszystko według potrzeb. Jak to się skończyło? - chyba wiesz.
    Ty jesteś pospolitym komunistą, tylko nie chcesz oficjalnie tego potwierdzić.
  • @zadziwiony 09:18:37
    Tylko że kult pieniądza to właśnie propaguje każdy zwolennik dywidendy obywatelskiej - gdyż uważa że jeżeli będzie dostawał więcej ładnie pomalowanych papierków to jego sytuacja życiowa się poprawi.
    Dywidenda obywatelska spowoduje tylko że towary będą drożeć a produkcja będzie spadać - bo największy zysk będą przynosić spekulacje a nie produkcja, tak jak to już teraz się dzieje gdy państwa tworzą pieniądze w postaci obligacji. Będzie zatem presja albo na powiększanie kwoty tej dywidendy albo na kontrolę cen.
  • @niebieski2 09:36:05
    właściwie ta dyskusja jest bezcelowa. Ciągle jednak wyzywasz mnie od komunisty i zwolennika lenina, więc muszę odpowiedzieć. Twoje słowa -

    "To ty się podniecasz na myśl o pieniądzach, o grabieniu zagrabionego, nie ja. Ja tylko nie chcę, aby tacy jak ty grzebali mi po kieszeniach. "
    są żenujące w świetle tego co przekazałem Ci poprzednio. Otóż dla mnie te ewentualne kilka setek w miesiącu to na przysłowiowe waciki. Lata mi to, albowiem w żaden sposób nie spowoduje zmiany mej sytuacji materialnej.
    Ufundował bym pewnie stypendium dla młodego zdolnego człowieka w kiepskiej sytuacji materialnej.
    Pokuszę się o ocenę Twojej osoby.
    Sa dwie możliwości
    1. Masz duże dochody ale ciągle Ci mało i niedługo zaczniesz z chciwości pożerać siebie samego bo ciągle dóbr wszelakich będzie Ci zbyt mało. Jest to jednak mało prawdopodobne albowiem 95% blogerów to cieniasy finansowe.

    2 Ciągle się łudzisz , że świat zdobędziesz i w luksusach pławić się będziesz, jednak nie możesz do tego raju dotrzeć, bo ktoś zabiera Ci Twoje wypociny. Prawda jednak jest taka, że jesteś cienias i po prostu nie potrafisz zarobić na te upragnione luksusy.
    No cóż, ja mimo, że podatki płacę mam na życie wystarczająco dużo środków by spokojnie i wygodnie sobie żyć. Dla wyjaśnienia jestem na swoim od ustawy Wilczka i nigdy nie korzystałem z żadnej dotacji od nikogo.
    Nie podobają mi sie jednak dzisiejsze wartości cywilizacyjne, gdzie kasa stoi na ich samym szczycie i człowieka ocenia się prawie wyłącznie po umiejętności zarabiania. 10000 na miesiąc mało, 100000 mało, milion, mało, miliard mało itd. To jakaś paranoja.... - zażreć się pieniądzem na śmierć i nikomu pensa nie oddać bo to moje....
  • @zadziwiony 12:12:06
    1. Pudło - nie trzeba być bogatym, aby logicznie rozumować i być wrogiem komunizmu. Wręcz przeciwnie to bogaci zawsze wspierają socjalizm, bo mają wspólny interes z państwem, aby niszczyć swą potencjalną konkurencję.

    2. Komunizm to ustrój, który unicestwił miliony istnień ludzkich. Ta idea jest chora, nieludzka i można ją utrzymać tylko terrorem. Dziwię się, że tak otwarcie to wychwalasz.
  • @lorenco 19:26:40
    Emerytura powinna być państwowa! Bo jeśli żyje, to żyje i pracuje dla państwa, czy legalnie, czy nie, to nie ma znaczenia, bo państwo i tak mu nie odpuści i swoje weźmie. A kogo stać i ma chęć, niech płaci na dodatkową emeryturę.
    Bo nie ma oddolnych praw, czyli praw nas chroniących.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031