Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
24 posty 669 komentarzy

Bajka o pożarze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Było sobie miasteczko,

a w nim domy, rynek.
W rynku ratusz nieduży, kościół i dzwonnica,
szkoła dla miasteczkowych chłopców i dziewczynek,
a na miasta obrzeżach strażacka remiza.

Żyli w mieście mieszczanie, czy to kogoś zdziwi?
Każdy toczył, jak umiał swej fortuny koło.
Aż się zdarzył dzień straszny, który miasto przybił,
w całym mieście grzmi alarm „dym widać nad szkołą”.

Walczą z ogniem zastępy. Słup dymu do nieba.
Huczą pompy strażackie. Woda z węży leci.
Ale wejść w tę pożogę ktoś musi się nie bać,
bo za ścianą płomieni wciąż są jeszcze dzieci.

Cały płonie budynek. Ogień, żar, dym bucha.
Stoją obok bezradne, zrozpaczone matki
i wołają z nadzieją „czy ktoś nas wysłucha,
tam są nasze pociechy, ratujcie nam dziatki”.

Wchodzi zastęp strażaków, dzieciom na ratunek,
grupa pierwsza bezpieczna, chociaż ledwo żywa.
Zanim „wszyscy już wyszli” złoży straż meldunek
z hukiem strop się zawala, ostatnich przykrywa.

W końcu żywioł odparto. Cześć poległym, znicze.
Już pomnikiem ofiara strażaków uczczona.
Szkołę z gruzów dźwignięto, wykuto tablicę,
gdzie zabitych nazwiska uczniów oraz grona.

Życie wkrótce wróciło w swe codzienne tory,
tylko czasem w rocznicę ktoś z mieszczan zapłacze.
Aż się zjawił ktoś w mieście, najwyraźniej chory,
twierdził, że wywołali pożar podpalacze.

Ze świętego się miasto trzęsie oburzenia.
„Bohaterstwo podważać, któż to się ośmiela.
Chwałę zmarłych neguje człowiek bez sumienia.
Oj, nie znajdzie w tym mieście taki przyjaciela”.

Lecz na glebę podejrzeń już padło ziarenko
i w podziemiach miasteczka można spotkać grajka,
który o podpalaczach nieśmiało, piosenką
opowiada słuchaczom. Oto cała bajka.

KOMENTARZE

  • @ Autor
    W poszukiwaniu Przebraża

    Palec Boży

    prowadził nas jak psa na sznurku,

    krzyczało morze kości

    leżące na podwórku,

    a nas ciągnęła jakaś siła

    i pewność,

    że biegniemy do domu…

    Do domu!

    Słyszysz Polsko?

    Odnajdziemy Cię!

    wyniesioną potajemnie

    do ogrodu,

    Wywęszymy!

    korzeń każdego drzewa

    genealogicznego,

    gdziekolwiek jesteś,

    ukryta,

    pochowana,

    na maleńkim cmentarzu,

    w cieniu minionych dni.

    Odnajdziemy Cię!

    za każdym zakrętem,

    na każdej wsi dalekiej,

    na każdym już obcym progu,

    jak psy zerwane z łańcucha

    pędzące do domu

    napisała: Aneta Dziedzic
  • @ Zebu
    Bardo ludzkie, ale i... bardzo polskie. Niestety.
  • @YZ
    Rozumiem, że ta szkoła to... A te dzieci to glossa w temacie...

    Ale jakoś się nie zdarza, by grono
    Strasznym płomieniom uległo,
    Bo wystarczy im szosa,
    Ku granicy biegnąca
    I choćby taradajka,
    By żarowi ubiegło.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930