Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
24 posty 669 komentarzy

Planowanie człowieka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz”

Człowiek lubi planować. Planuje praktycznie wszystko, dlaczego więc nie miałby planować... człowieka. Niemożliwe, powie ktoś, człowieka nie da się zaplanować, człowiek rodzi się taki, jaki się rodzi i nic nie można na to poradzić. Niby racja, ale inżynieria genetyczna.


Zostawmy na boku nieludzkie eksperymenty doktora Franka Sztajna, załóżmy, że zagrożenie strasznymi karami prawa narodowego i międzynarodowego jest skutecznym zabezpieczeniem przed takimi próbami. Czy teraz możemy ze spokojem stwierdzić, że człowieka nie da się zaplanować? W zasadzie, pod względem genetyki, biologii można śmiało stwierdzić, że [czy tylko na razie?] człowieka nie da się zaplanować.


Mimo, iż człowieka nie da się zaplanować, człowiek usilnie próbuje zaplanować człowieka. Przypuśćmy, że ma się narodzić nowy człowiek. Takie niemowlę, zanim się urodzi, już ma plan, a dokładniej nie ono, tylko ludzie, którzy go przyjmują na świat. Nie jest to może plan szczegółowy, zawiera tylko pozycje obowiązkowe: szkoła podstawowa, szkoła niższa, szkoła wyższa, praca, emerytura, śmierć. Nie ma o co kruszyć kopii, przecież takie są naturalne koleje losu, powie ktoś i będzie miał rację, czemu więc się czepiam i wymyślam problemy. Wszystko jest piękne i słuszne, dopóki nie pojawi się ktoś, o kim z góry wiadomo, że tego planu nie będzie w stanie wykonać, na przykład dziecko, u którego wykryto prawdopodobieństwo choroby Downa. Pozostaje ułożyć dla niego nowy plan albo zabić, zanim przestanie się mieścić w ogólnym, uniwersalnym planie. Zabicie łatwo dostosować do planu podstawowego, ot choćby „przerywając ciążę”, układanie nowego planu wiąże się natomiast z wywróceniem do góry nogami kilku innych planów i nawet jeśli rodzice gotowi są na zmianę planów własnych, to nie tylko ich plany muszą zostać przebudowane, bo koszty opieki nad takimi dziećmi (i dorosłymi) ponosi przecież cały NFZ. Konieczność realizacji uniwersalnego planu wymaga więc, iżby wywierać taką presję na rodziców i lekarzy, aby za obywatelski obowiązek poczytywali sobie niedopuszczenie do jakichkolwiek zakłóceń planu.


Planowanie człowieka nie kończy się jednak w momencie narodzin. Zdarzają się przypadki, inne zostawiam na boku, kiedy rodzice planują swoje dziecko bardziej szczegółowo. Planują przedszkole, szkołę i uniwersytet, być może nawet zapisują je na tenże uniwersytet zanim dziecko się narodzi. Dziecko ma więc gotowy plan i wystarczy, że będzie go realizować, i jeśli nie jest szczęśliwe, to rodzice mają satysfakcję z dobrze zaplanowanego dziecka, a że coś nie wyszło, to już wina tego wstrętnego bachora, który tak wspaniałego planu nie potrafił wykonać. Na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku, ale owi wymyśleni przeze mnie, hipotetyczni rodzice najpierw zaplanowali człowieka, nic nie wiedząc o jego zdolnościach, a następnie próbowali tego człowieka dopasować do przyjętego z góry planu.


Inni hipotetyczni, wymyśleni przeze mnie rodzice nie mają żadnego planu na swoje dziecko i tu z pomocą przychodzi państwo, które ma w ministerstwach gotowe plany. Wystarczy posłać pociechę do szkoły, a minister edukacji już go do ministerialnego planu dopasuje. Jest to, podobnie jak poprzednio, zaplanowany bez znajomości konkretnego człowieka wzorzec, zgodnie z planem ministra, nadal bez rozeznania co do zdolności konkretnego człowieka. Przecież łatwiej każdego człowieka pasować do jednego planu, niż układać plan dla każdego człowieka indywidualnie, nawet nasza rozrośnięta biurokracja nie dałaby sobie z tym rady. Wprowadza się jedynie korekty w zależności od planowanej ścieżki rozwoju. Jeśli państwo stawia na przemysł chemiczny, wówczas uczniowie mają więcej godzin chemii, a jeśli ktoś nie ma zdolności w tym kierunku, czyli nie pasuje do planu, wówczas sam jest sobie winien, bo wszystkie zaplanowane dla wioślarzy miejsca na galerze są już zajęte. Być może, próbując sprostać wymaganiom planu, zacznie zajmować się chemią, a ponieważ nie ma zdolności, ginąc w wybuchu w laboratorium uratuje plan, bo śmierć, jak już wspomniałem, łatwo do planu dopasować, natomiast „bezrobotny wioślarz” to tylko obciążenie dla planu budżetowego.


Właściwie, to czas już kończyć, ale poprzedni akapit zmusza mnie do zajęcia się jeszcze jednym planem. Poruszając kwestię planowania przez państwo, nie mogę nie odnieść się do liberalizmu i wolnego rynku, który jest niejako w opozycji do socjalizmu, etatyzmu, czy jakkolwiek to nazwać. Nie wnikając w szczegóły różnic między tymi systemami, chcę tylko zaznaczyć, że wolny rynek też jest pewnym planem, jest zaplanowanym z góry zbiorem prawideł, do których człowiek ma się dostosować, aby osiągnąć dobrobyt. Najpierw jest plan dobrobytu, czyli obfitość dóbr i plan jest w tej kwestii identyczny z planem socjalistycznym. Potem plan wolnej konkurencji, a dopiero na końcu plan konkurującego o ograniczoną ilość dóbr człowieka, czyli to człowiek ma się dopasować do planu dobrobytu.
Socjalizm jest dostosowywaniem człowieka do odgórnego planu. Ktoś może się łudzić, że liberalizm jest dostosowywaniem planu do konkretnego człowieka, ale, jak to pokazałem na przykładzie choroby zwanej zespołem Downa, czasem dostosowanie planu do konkretnego człowieka wymaga korekty kilku innych planów, a w nadrzędnym, wspólnym dla liberalizmu i socjalizmu, planie zwiększania ilości przedmiotów opieka nad takim człowiekiem generuje tylko koszty, czyli opóźnia osiągnięcie powszechnej szczęśliwości.

„Nasze plany i nadzieje coś niweczy raz po raz”

KOMENTARZE

  • @Ywzan Zeb
    Te q...wskie plany niszczą nasze życie dokumentnie!
    Gdyby tylko człowiek mógł żyć sobie swobodnie, nie przejmując się zaplanowanymi celami... ech... to by było życie.

    Na przykład - dzisiaj nie wstaję z łóżka... bo mi się nie chce.

    Pozdrawiam przewrotnie
  • WOLNY RYNEK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    W sprawie Wolnego Rynku piszesz KOMPLETNĄ BZDURĘ !!!!!!!!!!!!!!

    KOMPLETNĄ BZDURĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    BEŁKOT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    BEŁKOT !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Otóż Wolny Rynek NIE JEST żadnym "planem" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Inne systemu mówić ludziom, jak mają żyć, podczas, gdy Wolny Rynek to idea, która stwierdza jedynie, że NIE DA SIĘ LUDZIOM MÓWIĆ, jak mają żyć !!!!!!

    A skoro nie da się tego określić, to należy każdemu człowiekowi pozwolić robić to, co uważa za dobre dla samego siebie !!!

    Jak możesz takie głupoty wypisywać ???!!!

    Wolny Rynek oddaje ludziom WOLNOŚĆ (z ograniczeniem do nienaruszania wolności innych ludzi) i to wszystko !!!

    Wolny Rynek wcale nie mówi, że "wszyscy muszą być szczęśliwi, bogaci i zdrowi" !!!

    Wolny Rynek ma to gdzieś, czy jesteś bogaty, biedny, mądry czy głupi !!!

    Po prostu: "żyj sobie, jak chcesz" !!!

    "Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" !!!

    "Volenti non fit iniuria" !!!

    Gdzie tu masz "planowanie" ???

    To nie jest tak, że Wolny Rynek to "też planowanie", tylko "trochę inne" !!!

    To jest tak, że Wolny Rynek to BRAK PLANU !!!

    I ma to głęboki sens, ponieważ nie da się planować życia, bo do planu potrzebne byłyby KRYTERIA WYBORU, a ponieważ kryteria są SUBIEKTYWNE i ZMIENNE W CZASIE, to nie jest możliwe stworzenie jakiegokolwiek planu ...

    Czy teraz JASNE !!!???
  • @Ultima Thule 09:29:57
    Słowo plan jest pewnego rodzaju metaforą na filozoficzne pojęcie idealizmu.
    Na pytanie, co to jest idea, odpowiadam, to jest pewien plan, przyjęte odgórnie założenie. Próbuję znajdywać takie słowa, które każdy zna.
    Sam piszesz, że wolny rynek jest ideą, więc w przyjętej przeze mnie metaforze się mieści.
    Problemem jest, że ta idea jest pierwsza, zanim narodzi się człowiek i jeśli ktoś nie ma zdolności handlowych, wówczas pozostaje mu, jak mówił Malthus:
    "Niektórzy ludzie będą zmuszeni odczuć niedostatek. Są to nieszczęśliwe istoty, które grając na wielkiej loterii życia wyciągnęły pusty los."
    "Mówiąc obrazowo możemy powiedzieć, że dziecko nie posiada wielkiej wartości dla społeczeństwa, ponieważ inne dzieci natychmiast zajmą jego miejsce."
    Sam WOLNY RYNEK JEST NARZĘDZIEM (po zrealizowaniu zaplanowanej idei) i jak każde narzędzie może być użyte w dobrym, albo złym celu, problem natomiast jest wyżej, błędna jest idea-plan ponad wolnym rynkiem, czyli idea dobrobytu jako posiadania niezmierzonej ilości przedmiotów materialnych.
    Jak napisałem powyżej, dla tego planu dobrobytu, nadrzędnego w stosunku do wolnego rynku, człowiek chory, niezdatny do pracy w fabryce jest tylko obciążeniem.
  • @Ywzan Zeb 10:04:53
    ale Wolnego Rynku nie da się użyć jako "narzędzia" !!!!

    Bo Wolny Rynek to NIE JEST narzędzie !!!

    Wolny Rynek, to PRAWO DO DECYDOWANIA O SOBIE !!!

    A więc prawo, do "ciągnięcia losów życia" na WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ !!!!
  • I jakos zawsze taki plan wiąże się z jakąś wojną
    Plan sześcioletni (1950–1955) – rozwój przemysłu ciężkiego w związku z wojną koreańską
  • @Ultima Thule 11:06:20
    Raczej prawo silnych do decydowania za słabych.
    Jeśli na przykład zdecyduję o sobie, że chcę malować kwiatki, tymczasem na wolnym rynku nie potrzebują moich bohomazów, ale akurat jest popyt na buraki.
    Czyli ktoś zdecydował za mnie, że mam uprawiać buraki, a nie smarować po kartce.
    I podjął tą decyzję bez mojego udziału, nie bacząc na to czy mnie to odpowiada, on jest w tej sytuacji silniejszy, on sobie zaplanował pola buraczane po horyzont.
    Mogę co prawda się uprzeć przy mojej decyzji, ale wtedy nie będę jadł.
    Czyli: mam prawo do zdecydowania o swoim losie, czy nie mam takiego prawa?
  • @Ywzan Zeb 11:39:21
    Nie, jest ODWROTNIE !!! To ty NIE MASZ PRAWA domagać się, aby ktoś przymusowo płacił za twoje bohomazy !!!

    Możesz ja malować, ale nie masz prawa oczekiwać, że społeczeństwo będzie cię za to utrzymywało !!!
  • @Ultima Thule 13:08:56
    Ultima Thule 12.10.2013 09:29:57:
    A skoro nie da się tego określić, to należy każdemu człowiekowi pozwolić robić to, co uważa za dobre dla samego siebie !!!

    Ultima Thule 12.10.2013 13:08:56 :
    To ty NIE MASZ PRAWA domagać się, aby ktoś przymusowo płacił za twoje bohomazy !!!

    Czy te tezy nie są sprzeczne?

    Ja uważam, że dobre dla mnie będzie utrzymywanie się z układania bukietów z pokrzyw, ale nie mam prawa się domagać, aby mi ktoś za to płacił.
    Czyli należy mi pozwolić robić to, co uważam dobre dla siebie (a to wiąże się z płaceniem za bukiety z pokrzyw), czy też powinienem robić to, co uważa za dobre dla mnie ???? KTO, ten kto jest silniejszy i potrafi mnie zmusić głodem do wykonywania jego planu.
  • I CO W ZWIAZKU Z TYM... ?
    ...
  • @DUCATI 14:12:24
    Nie rozumiem pytania.
  • @Ywzan Zeb 18:12:45
    Pytam po co ten artukul...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930